BIOGRAFIE:

Samuel Dalembert:
Po ostatnich dwóch średnich latach w Seaton Hall spekulowano na temat powrotu Samuela do rodzinnego kraju - Francji. W drużynie "Piratów" w której grał notował średnio 8.3 pkt. oraz 5.7 zbiórki. W całym sezonie miał 60 bloków, które są jego najlepszym elementem gry. Miał jednak sporo kłopotów z faulami i szybko odsyłano go na ławkę. Mimo opuszczenia obozu pokazowego przed draftem, zdecydował się wziąść w nim udział. Został wybrany z numerem 26 przez Philadelphię 76ers, ale grał bardzo niewiele i w debiutanckim sezonie osiągnął 1.5 ppg i 2.0 rpg w nieco ponad 5 minut. Z powodu kontuzji lewej nogi i 2 operacji, opuścił całe rozgrywki 2002-03. Ale zaskoczył wszystkich swoją grę w sezonie 2003-04 i można śmiało powiedzieć, że był rewelacją Sixers. Dostał szansę gry z powodu kontuzji MacCullocha, Jacksona czy Colemana. Popularny "Sammy D" pierwsze mecze miał raczej przeciętne (5.4 ppg i 4.8 rpg w listopadzie).  Kiedy jednak w grudniu poprawił swoje statystyki o 2 punkty i zbiórkę, zaczęto mówić o możliwości przesunięcia go do podstawowego składu. W styczniu Dalembert grał fenomenalnie i zdobywając 9.4 ppg., 8.6 rpg oraz 2.0 bl. udowodnił, że jest na to gotowy. Od marca Sammy na dobre zaczął grać jako starter. Niesamowity miał kwiecień, gdzie walcząc o awans do PO zdobywał aż 12.3 ppg., 12.4 rpg i 4.4 bpg stając się postrachem zawodników wchodzących pod kosz. Ostatecznie w sezonie zdobywał 8.0 punktu, 7.6 zbiórki i 2.3 bloku będąc w tej ostatniej kategorii na 9 miejscu w NBA. Obok Erica Snowa był jedynym zawodnikiem Sixers, który zagrał we wszystkich 82 spotkaniach. Jeśli taką formę będzie prezentował również w następnym sezonie, może stać się jednym z najlepszych centrów Wschodu. Zwłaszcza, że z dorobkiem 25 punktów zajął on wysokie 8 miejsce w głosowaniu na zwycięzcę MIP 2004 - nagrody przyznawanej zawodnikom, którzy poczynili największe postępy. Niestety jak na razie w sezonie 2004-05 gra w kratkę i dobre występy przeplata ze słabymi, na co wpływ ma z pewnością także mniejsza ilość minut, jakie spędza na boisku, oraz problemy z faulami. Mimo to wciąż jest najlepszym zbierającym i blokującym graczem Sixers.

W pierwszych kilkunastu tygodniach rozgrywek 2004-05 Dalembert nie przypominał tego doskonałego gracza, które swój talent zaprezentował w zeszłym sezonie. Nie zyskał on zaufania trenera O'Briena, przez co grał bardzo niewiele i z ławki. Na domiar złego zaczął miewać kłopoty z faulami, co wyłączyło go z wielu spotkań. W pierwszych miesiącach zdobywał więc tylko około 5 punktów i 7 zbiórek notując skuteczność poniżej 50% Na szczęście z czasem zaczął grać coraz lepiej i trener coraz części umieszczał go w pierwszej piątce, umiejętnie zmieniając z Markiem Jacksonem. W lutym, marcu i kwietniu Dalembert zdobywał dzięki temu już w granicach 9-10 punktów i 8 zbiórek kończąc sezon na podobnych średnich, jak przed rokiem. Świetnie zagrał 22 stycznia przeciwko Orlando (24 punkty), 19 marca z Bulls (17 zbiórek) gdzie ustanowił swoje rekordy punktów i zbiórek. Jednak meczów na poziomie 15/15 było znacznie więcej, a w całym sezonie Dalembert popisał się również 11 double-double. Prawdziwie błyszczeć zaczął jednak dopiero w play-offs, gdzie okazał się rewelacją już nie tylko Sixers, ale całej ligi. Z wyjątkiem meczu numer 3, w którym Ben Wallace zdobył 29 punktów, Dalembert całkowicie przyćmił swojego rywala uznanego za Najlepszego Obrońcę 2004-05. W 4 z 5 spotkań notował double-double i był nie do powstrzymania na tablicach, oraz z poświęceniem walczył o każda piłkę. Trzeba mieć tylko nadzieję, ze jako wolny agent przedłuży latem kontrakt z Sixers i w kolejnych rozgrywkach pod okiem trenera Cheeksa będzie miał więcej minut i grał na takim samym poziomie.

Źródło - sixers.e-nba.pl

Andre Iguodala:
Andre Iguodala w szkole średniej w Springfield zdobywał średnio 23.5 ppg, 7.9 rpg i 4.2 apg. W tym roku skończył uniwersytet w Arizonie ze średnimi 12.9 ppg, 8.4 rpg, 4.9 apg. i 1.6 spg w ciągu 32 minut. Podczas pierwszego roku notował 6.4 ppg, 4.9 rpg, 2.1 apg i 1.5 spg w 19 minut. Jako drugoroczniak trzykrotnie zanotował triple-double. Podczas swojej dotychczasowej kariery dostał wiele prestiżowych wyróżnień jak tytuł Chicago Sun-Times Player of the Year 2002, MVP of the AAU National Tournament, Illinois 1st Team All-State, MVP Nike Camp 2002, All-Pac 10 1st Team 2004. Wywalczył też brązowy medal na Mistrzostwach Świata Juniorów w 2002 roku. 

Andre przed draftem oceniany był jako bardzo wszechstronny gracz, często porównywany do Scottie Pippena lub Rona Harpera. Jego najmocniejsze strony to doskonałe umiejętności pozwalające mu grać niemal wszędzie boisku, chociaż najlepiej czuje się w strefie podkoszowej. Jest oceniany jest jako gracz dobrze rozumiejący grę, preferujący koszykówkę zespołową, lubiący podawać i mający doskonały wpływ na chemię i atmosferę w drużynie. Wysoko oceniane są również jego umiejętności wkładania piłki do kosza. Andre wyróżnia dobra, atletyczna budowa, silne ręce i  bardzo długie ramiona pozwalające mu na zbieranie trudnych piłek. Na uniwersytecie był doskonałym defensorem i sprawiał wrażenie, jakby nie wkładał w to dużo wysiłku. Jak na swój młody wiek jest też dosyć dojrzały i ma szansę szybko zabłysnąć na parkietach NBA. Słabe strony to zwłaszcza rzuty z dystansu. Poza trumną Iguodala w poprzednich sezonach rzucał ze skutecznością 20% i 29%. Nie jest jeszcze dostatecznie silny, by grać na pozycji skrzydłowego, więc na razie musi grać na pozycji 2. Musi też popracować nad selekcją rzutową. Oczekuje się jednak, że ma duży potencjał i spore możliwości, dlatego powinien osiągnąć sukces w NBA i wg. specjalistów jeśli popracuje nad rzutem, może być nawet w przyszłości zawodnikiem na poziomie All Star. 

W swoim debiutanckim sezonie "Iggy" potwierdził, że wybrany dopiero z numerem 9 w ubiegłorocznym drafcie, był jedną z jego rewelacji. Jako jedyny oprócz Korvera zagrał we wszystkich 82 spotkaniach, do tego zawsze w wyjściowym składzie. Dzięki swojej bardzo wszechstronnej grze oraz bardzo dobrej obronie i zadziwiajacym wsadom zyskał uznanie wielu fanów i specjalistów od NBA. Jeśli w kolejnych sezonach dalej będzie się rozwijał może stać się jednym z najlepszych obrońców NBA. Już teraz jako debiutant został uznany najlepszym obrońcą wśród rookies, był wśród nich 9 strzelcem, 5 zbierającym, 1 asystentem i przechwytujacym. Niezapomniany mecz rozegrał 23 marca, kiedy zaliczając po 10 punktów, zbiórek i asyst zdobył jako jedyny debiutant triple-double. Z miesiąca na miesiąc grał coraz lepiej, by w kwietniu notować średnio aż 10.5 punktu i 6.0 zbiórki. W całej NBA zajął 8 miejsce w przechwytach i został uznany 4 najlepszym debiutantem, uhonorowano go również wyborem do Pierwszej Piątki Debiutantów. Został wybrany do rozgrywanego podczas Weekendu Gwiazd meczu Rookies-Sophomores, w którym zdobył 9 punktów. W play-offs grał lepiej niż w sezonie, minimalnie poprawiając swoje statystyki i udowadniając, że w kolejnych latach może być gwiazdą tej ligi, a nie tylko zachwycać niesamowitymi wsadami, które w trakcie sezonu często gościły w dziesiątce najefektowniejszych akcji tygodnia

Źródło - sixers.e-nba.pl

 


WSR // WSR, Szkola Reklamy // Forum WSR // Dziennikarstwo // Szkola Wizazu // Strony sluchaczy WSR - powrot